Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Historia Autosanu
Wiek XIX
Dzisiejsza firma powstała i rozwinęła się z małego warsztatu ślusarsko-kotlarskiego, który na przełomie roku 1845 i 1846 założyli dwaj przyjaciele,
a później również szwagrowie - Walenty Lipiński i Mateusz Beksiński.

Walenty Lipiński Mateusz Beksiński

Obaj pochodzili z Koprzywnicy w powiecie sandomierskim. Lipiński urodził się 21 lutego 1813r, natomiast Beksiński 15 września 1814 roku. Walenty Lipiński gimnazjum ukończył w Sandomierzu. Gdy wybuchło Powstanie Listopadowe, obaj młodzieńcy wstąpili do wojsk powstańczych. Otrzymali przydział do dywizji generała Józefa Dwernickiego. Służąc w jednym pułku, znosząc wspólnie trudy i niebezpieczeństwa zacieśniła się między nimi przyjaźń. Ich dywizja miała za zadanie przedrzeć się wzdłuż granicy Galicji na Wołyń i wzniecić tam powstanie. Upadek powstania spowodował, że Lipiński z Beksińskim przedzierali się przez Galicję na Węgry. Kryli się po wioskach i dworach, gdyż żandarmeria austriacka wyłapywała powstańców. Powrót do wsi rodzinnej był niemożliwy. Swojej przyszłości postanowili szukać we Lwowie, gdzie wstąpili do terminu w zawodzie kotlarskim. Nauka trwała 3-4 lata, a po wyzwolinach pracowali po różnych warsztatach jako czeladnicy, ciułając grosz dla przyszłych pomysłów gospodarczych. Na miejsce osiedlenia wybrali Sanok, w okolicy którego rozpoczął się dynamiczny rozwój przemysłu związanego z wydobyciem ropy naftowej, zapewniający robotę kotlarską i pracę przy wyrobie narzędzi związanych z jej wydobyciem. Oprócz tego wiele gorzelń i browarów mogło przysporzyć pracy w warsztacie kotlarskim. W 1845 roku ich nazwiska zostały odnotowane po raz pierwszy w aktach gminy miasta Sanoka, jako przedsiębiorców zajmujących się czyszczeniem miejskich rowów melioracyjnych. W swoich wspomnieniach spisanych w 1956 roku pan Bronisław Filipczak pisze:
Na przełomie lat 1845 i 1846 stanęli w Sanoku w karczmie zwanej murowanka, naprzeciw wylotu obecnej ulicy Waryńskiego (dziś ul. Podgórze), a która obecnie już nie istnieje - na nocleg. Żyd, arendarz widząc obcych młodych ludzi zainteresował się nimi, a dowiedziawszy się od nich, że chcieliby ewentualnie osiedlić się w Sanoku, gdyby znaleźli odpowiedni obiekt nieruchomy do kupienia. Za radą arendarza zatrzymali się w karczmie kilka dni i obiekt się znalazł, a to tuż naprzeciw karczmy mały dworek z zabudowaniami: mieszkalnym i gospodarczym i kilka morgami gruntu. Sama realność bez gruntu ograniczona obecną ulicą Świerczewskiego i Waryńskiego (dzisiaj Jagiellońska i Podgórze) i potokiem Płowieckim w formie nieregularnego trójkąta, a za potokiem grunty. Obiekt się podobał - kupno przyszło do skutku, nabywcy objęli obiekt w posiadanie.
W roku 1848 obaj przyjaciele pożenili się biorąc za żony dwie siostry, córki sanockiego mandatariusza Machalskiego. Lipiński wziął starszą siostrę Mariannę Honoratę, a Beksiński młodszą Karolinę. Żony zajęły się gospodarką rolną, a mężowie rozwijali warsztaty, w których przybywało coraz więcej roboty. Nie obyło się bez trudności. W roku 1884 w nocy z Wielkiej Soboty na Wielką Niedzielę wybuch pożar wzniecony w stajni przez pijanego parobka. Po pożarze budynek dotychczasowych warsztatów przerobiono na budynek mieszkalny. Budynki gospodarcze odbudowano, zaś warsztaty przeniesiono do dwóch budynków położonych przy ul. Podgórze.


Zakładając warsztat kotlarski, nie przewidywali, że kładą podwaliny pod przyszłą wielką fabrykę. Roboty mieli wiele, pracowali solidnie, zaczęli przyjmować uczniów do nauki zawodu. W początkowym okresie swego istnienia warsztat produkował niezbyt skomplikowane wyroby oraz wyposażenie dla gorzelni i browarów (kotły, kociołki, naczynia kuchenne). Warsztat rozszerzał swoje specjalności o kowalstwo, ślusarstwo, a następnie tokarstwo. Poszerzyli asortyment produkowanych wyrobów o narzędzia kowalskie (kowadła, młoty, szczypce) i narzędzia rolnicze (brony, pługi, itp.). Począwszy od lat siedemdziesiątych XIX wieku rozpoczynają produkcję narzędzi dla kopalnictwa naftowego: nitowane zbiorniki, małe konstrukcje stalowe, koła zębate, wielokrążki, itp. Rozwijający się przemysł naftowy, zwiększa zapotrzebowanie na tego typu wyroby oraz narzędzia wiertnicze. W tym okresie warsztaty zatrudniały około 30 robotników. Przybywało majątku, dokupywali grunt. W miarę, jak rozwijała się gospodarka rolna, Beksiński więcej czasu poświęcał gospodarstwu, natomiast Lipiński warsztatowi. 8 lipca 1883 nastąpił podział majątku. M Beksiński otrzymał na własność wszystkie wspólne dotychczas grunty wraz z budynkami, a W Lipiński - całe wyposażenie warsztatu.

Kazimierz Lipiński urodził się jako czwarte dziecko Walentego Lipińskiego w roku 1857. Do szkoły cztero-klasowej męskiej uczęszczał w Sanoku, a po jej ukończeniu ojciec posłał go do szkoły średniej Gimnazjum Realnego w Tarnowie, do którego uczęszczali również jego starszy brat Teofil Lipiński i brat cioteczny Władysław Beksiński. Kazimierz Lipiński do nauki się nie przykładał. W swoich wspomnieniach Pan Filipczak pisze:
W drugiej klasie na końcu roku szkolnego Kazimierz dostał złą notę, czym ojciec rozgniewany powiedział "na leniuchów pracować nie będę", przypiął mu do bioder "szurc" tzn. fartuch skórzany i wprowadził do warsztatu jako terminatora. Tak rozpoczęła się praktyka zawodowa Kazimierza Lipińskiego. Nauka trwała 4 lata pod okiem ojca i wuja Beksińskiego. W czasie tej nauki Kazimierz poznał wszystkie działy pracy warsztatowej. Wieczorami uczęszczał na nauki dokształcające dla terminatorów.
Po wyzwolinach w 1875 roku Kazimierz wyjechał na dalsze nauki do szkoły przemysłowej w Pradze Czeskiej. Tu Kazimierz poznał swojego późniejszego wspólnika Jana Schenka. Następnie ojciec wysyła go do szkoły przemysłowej w Wiedniu. W czasie nauki w Pradze i Wiedniu poza przedmiotami szkolnymi, studiuje języki, opanował język czeski, niemiecki, francuski. Aby uniknąć 3-letniej służby wojskowej złożył tzw. "Inteligentzprufung" gający prawo do służby jednorocznej, którą w Wiedniu odbył.


Gdy w roku 1886 w wieku 72 lat umiera Mateusz Beksiński, na barki Walentego Lipińskiego liczącego 73 lata spada oprócz prowadzenia gospodarki rolnej, prowadzenie warsztatu. Na prośbę ojca, wraca do Sanoka Kazimierz Lipiński i obejmuje prowadzenie warsztatu. Ma plany przekształcenia warsztatu w przedsiębiorstwo fabryczne. Ojciec darowuje mu kilka mórg gruntu "za sztreką" tj. przy ulicy Konarskiego. Kazimierz buduje halę fabryczną, magazyny, budynek administracyjny i inne. Zaprasza do spółki poznanego w Pradze Jana Schenka. Kazimierz Lipiński wnosi do spółki nowo wybudowane hale fabryczne i budynki, natomiast Schenk nowoczesne maszyny i urządzenia fabryczne. Przeniesienie produkcji z dotychczasowego warsztatu przy ulicy Podgórze za "sztrekę" odbywa się na przełomie roku 1889 i 1890. W wybudowanych halach znalazły się oprócz wcześniej istniejących działów: kowalskiego, ślusarskiego, kotlarskiego i tokarskiego, nowe: stolarski i lakierniczy. W tym czasie firma zatrudnia około 250 robotników.

Na zdjęciach tokarka i wiertarka z końca XIX wieku.



Dojazd do fabryki prowadził drogą będącą własnością miasta, a wydzierżawioną za roczny czynsz w wysokości 6 zł. Właściciel miał również obowiązek świadczenia dwie trzecie kosztów wydatkowanych na utrzymanie tej drogi w dobrym stanie. Równocześnie zobowiązał się na do wykonania zamykanej zapory, aby droga nie przeszła w publiczne użytkowanie. Dawne zabudowania warsztatowe stały się prywatną własnością rodziny Beksińskich.


Jednymi z ważniejszych produktów ówczesnej produkcji Fabryki Maszyn był lokomobilowy kocioł parowy (produkowany w latach 1886-1888) oraz stacjonarny tłokowy silnik parowy.

Walenty Lipiński Mateusz Beksiński


Wóz konny dla przewozu bębnów kablowych.


1891

W roku 1891 drogi wspólników się rozchodzą. Kazimierz Lipiński przy pomocy finansowej rodziny spłaca Jana Schenka i sam zostaje właścicielem przedsiębiorstwa, któremu nadaje nazwę Fabryka Wagonów i Maszyn w Sanoku Kazimierz Lipiński. W tym roku firma otrzymuje pierwsze zamówienie na cztery wagony towarowe otwarte do transportu długich belek. Ze względu na brak zaplecza technicznego, pierwszą dokumentację na wagony stanowiły rysunki powstałe ze szkicowania wagonów stojących na stacji kolejowej w Zagórzu. Części do wagonów były wykonywane w fabryce na "Stawiskach", a następnie wozami transportowane do wydzierżawionych warsztatów kolejowych na stacji w Zagórzu.


Wyprodukowane wagony znalazły uznanie Komisji Austriackiego Ministerstwa Kolei. Napływają kolejne zamówienia na wykonanie 50 wagonów towarowych krytych z hamulcem, a następnie Ministerstwo Kolei zamawia 43 wagony pocztowo-konduktorskie.



Fabryka przy Konarskiego posiadała:
"... 3 kotły zaopatrujące w parę młoty parowe, motory i 2 maszyny parowe, poruszające resztę maszyn roboczych; kuźnia posiadała 4 młoty parowe, 1 piec płomienny, 21 ognisk kowalskich i 2 wentylatory; w hali maszyn pracuje 5 heblarni do żelaza, 16 tokarń do metalu, 6 wiertarek i strugarka pionowa do żelaza, tudzież maszyna do robienia śrub. Dalej spotykamy ślusarnię, stolarnię, kotlarnię czyli kuźnie kotłową, warsztat kotlarski miedziany z maszyną do robienia rur, odlewarnię żelaza i metalów oraz susznię drzewa i wodociągi."

"Fabryka w Zagórzu a właściwie warsztaty kolei państwowej wydzierżawił K. Lipiński z chwilą podjęcia produkcji wagonów kolejowych w 1891 roku. Fabryka w Zagórzu mieści między innymi tzw. Fraismaszynę do zarzynania połączeń w składowych częściach wagonu, automat do ostrzenia nożów, lakiernię z dwoma maszynami do tarcia farb, montownię stolarską dla spodów wagonowych, montownię stolarską dla pudeł wagonów i ostatecznego ich wykończenia, montownię kół, hamulców itp."

"W fabryce przy ul. Konarskiego produkował początkowo K. Lipiński urządzenia dla gorzelni i destylarni naftowych, z chwilą wyposażenia jej w nowe maszyny i urządzenia - narzędzia wiertnicze. Szczególną popularność zyskały sobie sanockie narzędzia wiertnicze do wierceń w tzw. Systemie kanadyjskim z uwzględnieniem poprawek w celu przystosowania ich do galicyjskich terenów o pokładzie twardszym, a tym samym wymagających pogłębionych wierceń. Wyroby sanockie szybko opanowały krajowy rynek, a także szeroką ławą weszły na rynki Bukowiny, Śląska , Węgier, Rumunii, Serbii, i Istrii. Były to głównie narzędzia wiertnicze, maszyny parowe, kotły lokomobilowe oraz rezerwuary na ropę do 10 tys. hektolitrów."

"... Obie fabryki w Sanoku i Zagórzu wzajemnie się uzupełniają, pierwsza wyrabia maszyny i składowe części wagonów, a druga montuje takowe i wyposaża dopiero gotowe do ruchu. Obie zatrudniają 2 kierowników - inżynierów, 14 urzędników technicznych i administracyjnych i około 300 robotników; każda z fabryk ma dla siebie kierownictwo techniczne osobne, lecz obie pozostają pod wspólnym zarządem naczelnym który prowadzi sam p. Kazimierz Lipiński."


1893

Tabliczka z wagonu Fabryki Wagonów i Maszyn w Sanoku Kazimierz Lipiński. Fot. M. Hill.



1894

Do 1894 roku zrealizowano zamówienie na 100 wagonów towarowych otwartych bez hamulca. Również firmy prywatne zlecają wykonanie wagonów, np. Galicyjskie Towarzystwo Naftowe we Lwowie zamówiło w roku 1894 wagon zbiornikowy do przewozu spirytusu. Również w tym samym roku wykonano dla Towarzystwa Pogrzebowego w Wiedniu wagon salonkę dla transportu zwłok. Został on wykorzystany do transportu zwłok księcia Albrechta a następnie cesarzowej Elżbiety.

W roku 1894 na Powszechnej Wystawie Krajowej we Lwowie, Kazimierz Lipiński wystawił własny pawilon w dziale naftowym. W tym pawilonie wystawił wszelkiego rodzaju narzędzia z zakresu górnictwa naftowego oraz cały zestaw wiertniczy z maszyna parową, użyty w czasie wystawy do wiercenia studni na głębokość 602 m. Wystawione były również wagony: wagon cysterna do przewozu spirytusu i wagon towarowy. Za swoje wyroby Kazimierz Lipiński otrzymał dyplom honorowy. Wystawiane wyroby zwróciły uwagę Cesarza Franciszka Józefa, który patronował wystawie Lwowskiej, Kazimierz Lipiński został przedstawiony Cesarzowi.

Pan Tadeusz Zadurowicz dziennikarz redakcji "ŚWIATA" w nr 18 z dnia 15.09.1894 zamieścił sprawozdanie z wystawy:

"Dała tu fabryka cysternę do transportu płynów, wykonaną nader starannie, obok na stole spostrzegamy składowe części wagonów, wszystkie własnego wyrobu, i to bądź w stanie surowym, bądź obrobione celem demonstrowania; dalej przy aneksach hali maszyn drugą cysternę, oryginalnej konstrukcji i patentu "Lipiński-Feldbacher". Przedmiot wystawy godny szczególnej uwagi ze strony przemysłowców naftowych i właścicieli fabryk spirytusu oddalonych od kolei - konstrukcja bowiem tej cysterny, jej nowość i wyższość polega na tym, iż płyn transportowany rozmieszcza się w 12 beczkach, tak urządzonych, by je łatwo zdemontować można. Cysterna więc sama zastępuje już beczki, dzięki czemu nie opłaca się "frachtu", nie traci podczas przelewania. Nie mniej okazale przedstawia się wytwórczość fabryki sanockiej w pawilonie naftowym, z niej wyszło całe urządzenie mechaniczne wystawowe kopalni nafty, kocioł parowy, lokomobilia, maszyna parowa leżąca do ruchu w przód i wstecz, żuraw wiertniczy systemu kanadyjskiego i wszystkie składniki wiertniczego rygu. W osobnym budynku sformowano magazyn kopalni obficie zaopatrzony we wszelkie przyrządy jej potrzebne, kilkanaście garniturów świdrów z "bakami" i bez "baków", obciążniki, nożyce kanadyjskie, okucia do żerdzi wiertniczych, wentyli do "łyżek" , ostrza stalowe do rur hermetycznych, wiertnicze łańcuchy do lin, pompy naftowe, instrumenty do chwytania, kolekcja "rozszerzaczy", wreszcie tzw. kierownik, odkuty z jednej sztuki stali. Wszystkie powyższe nie tylko wykonane zostało w fabryce p. Lipińskiego, lecz nadto wedle własnych jego pomysłów i kombinacji, wszystko oznacza się nie tylko jakością znakomitego materiału, ale zarazem dymensją każdego przedmiotu, do tegoż celów zastosowaną ściśle."


Posypały się nowe zamówienia rządowe z Austrii jak i z zagranicy. Aby sprostać tym zamówieniom, przy poparciu Banku Krajowego powstaje Pierwsze Galicyjskie Towarzystwo Akcyjne dla Budowy Wagonów i Maszyn.

26 lipca 1895 odbyło się w Banku Krajowym we Lwowie zgromadzenie konstytucyjne akcjonariuszy Pierwszego Galicyjskiego Towarzystwa Akcyjnego Budowy Wagonów i Maszyn w Sanoku. Towarzystwo powyższe było pierwszym w kraju przedsiębiorstwem akcyjnym. Celem Towarzystwa był fabryczny wyrób, przerabianie i naprawa wagonów dla kolei żelaznych, przyrządów i urządzeń mechanicznych dla ruchu kolei, maszyn przyrządów i narzędzi wiertniczych dla kopalń węgla, nafty, itp; maszyn i narzędzi rolniczych oraz maszyn i narzędzi służących do ruchu fabryk różnego rodzaju.
Kapitał Towarzystwa wynosił 1 milion koron i został zebrany poprzez wydanie 2000 akcji po 500 koron każda.
Przejęcie firmy przez Towarzystwo Akcyjne odbyło się 1 sierpnia 1895 roku.

22 listopada 1895 Gazeta Lwowska donosiła:




30 września 1895 roku Rada Miasta Sanoka zgodziła się na sprzedaż Towarzystwu Akcyjnemu Budowy Wagonów i Maszyn grunt miejski z folwarku
w Posadzie Olchowskiej pod budowę nowej fabryki. Sprzedaż obejmowała 8 morgów i 1438 sążni po 600 złr za mórg. Jeszcze w tym roku przystępuje do budowy fabryki, powstają mury odlewni, oraz jest montowana hala maszyn o konstrukcji stalowej, która jako taka, służyła podczas wystawy krajowej we Lwowie w 1894 roku.

Hala Maszyn która była prawdziwą ozdobą na Wystawie Kościuszkowskiej nabyło Towarzystwo akcyjne za cenę 25 000 złr Żelazny ten kolos, rozłożony na mnóstwo części składowych do których transportu potrzebowano 30 wagonów przeznaczony jest na kotlarnię. W 1986 roku wybudowano oprócz tego 7 innych budynków przeznaczonych na biuro administracji, halę maszyn z kotlarnią, kuźnię, stolarnię wagonową, hala montażu wagonów, stolarnię, lakiernię i w końcu na magazyn ogólny.

Fabryka połączona jest za pomocą odnogi wprost z torem kolejowym - ta zaś za pomocą dwóch tarcz obrotowych i szyn na podwórzu fabrycznym ułożonych z pojedynczymi budynkami, które w ten sposób otrzymują wzajemną komunikację torową. Dotychczasowe zabudowania fabryczne po przeniesieniu fabryki do nowych budynków przerobione zostają na domki mieszkalne dla robotników fabrycznych.

Nowo wybudowana fabryka miała sprostać nowoczesnym wymaganiom technicznym. Wzrasta jej potencjał produkcyjny. Fabryka produkuje wagony różnych typów na tor wąski i normalny.



1896



1897

8 maja 1897 roku umiera Walenty Lipiński. 10 maja 1897r. odbył się pogrzeb założyciela firmy. Wydarzenie to było wielką manifestacją żałobną mieszczan i robotników fabryki.



Kazimierz Lipiński powołał fabryczną ochotniczą straż pożarną.




Wagon osobowy dla kolejki wąskotorowej linii Łupków - Cisna.


1898



1900

W roku 1900 na Międzynarodowej wystawie w Paryżu firma została uhonorowana dyplomem za swoje wyroby.


W 1900 roku Kazimierz Lipiński stawia swoją kandydaturę na Posła do Sejmu Krajowego Galicji i zostaje wybrany z powiatu sanockiego
i krośnieńskiego. Do pracy zawodowej dochodzą zajęcia na terenie sejmu. Jako poseł w sejmie bierze udział we wszystkich posiedzeniach, ale zabiera głos tylko w sprawach przemysłowych.

W roku 1900 rozpoczęto produkcje wagonów tramwajowych doczepnych. W latach 1900-1901 wyprodukowano 155 wagonów doczepnych, z tego 50 wagonów tramwajowych dla Wiednia, 15 dla Morawskiej Ostrawy i 75 dla komunikacji miejskiej we Lwowie. Następnie nadeszły zamówienia
z Krakowa, Bukaresztu, Torunia, Warszawy i Łodzi. Wagony w zależności od miasta różniły się konstrukcją dostosowaną do istniejącego już taboru
w mieście.



Wskutek nieregularności zamówień rządowych, po okresach intensywnej pracy następowały okresy zupełnego zastoju. Fabryka wówczas produkowała wagony dla prywatnych odbiorców, bądź produkowała wagony na zapas pod przyszłe zamówienia rządowe, co było połączone z dużym ryzykiem
i potrzebą powiększenia kapitału zakładowego.
Wiek XIX >>>> 1900-13 >>>> 1914-27 >>>> 1928-44 >>>> 1944-49 >>>> 1950-57 >>>> 1958-66 >>>> 1967-74 >>>>
>>>> 1975-80 >>>> 1981-89 >>>> 1990-95 >>>> 1996-2000 >>>> 2001-03 >>>> 2004-06 >>>> 2007 >>>>
>>>> 2008 >>>> 2009 >>>> 2010 >>>> 2011 >>>> 2012 >>>> 2013 >>>> 2014 >>>> 2015 >>>> 2016 >>>> 2017
© 2007 - 2017 Szczudlik
stat4u